Ostatnie info z branży

Strona w całości poświęcona biznesowi. Wejdź, a dowiesz się jakie kroki mogą przynieść Ci najwięcej zysku!

NVIDIA GeForce GTS 455 i GTX 475 - kolejne karty oparte na układzie GF104?

nvidia, geforce, kolejne, karty, oparte,

Całkiem niedawno informowaliśmy o rychłym wprowadzeniu dwóch wersji kart GeForce GTX 460 z chipem GF104. Tymczasem pojawiają się spekulacje, jakoby na tym układzie miały zostać oparte dwa następne rozwiązania: GTX 475 oraz GTS 455.

MSI szykuje kartę GeForce GTX 460 Cyclone

szykuje, kartę, geforce, cyclone, karty,

W sieci pojawiła się informacja o tym, że firma MSI już przygotowuje się do wprowadzenia na rynek specjalnej wersji karty graficznej z procesorem NVIDIA GeForce GTX 460.

Wyciekły pierwsze wyniki testów karty GeForce GTX 460. Szykuje się niezła gratka?

wyciekły, pierwsze, wyniki, testów, karty,

Do sieci wyciekły slajdy z dokumentacji firmy Gigabyte, w której znajduje się prezentacja nowej karty graficznej z procesorem NVIDIA GeForce GTX 460. Na kilku slajdach znajdują się wykresy przedstawiające wydajność nowego GPU od NVIDII. Mowa w tym przypadku o wersji z 768 MB pamięci RAM i 192-bitowym interfejsem.

Licznik na stronach NVIDII. Co "zieloni" pokażą za trzy dni?

licznik, stronach, nvidii, zieloni, pokażą,

NVIDIA przygotowuje się do wprowadzenia nowej karty graficznej. Wszystko wskazuje na to, że będzie to geForce GTX 460. Urządzenie to będzie przeznaczone na środkowy, pod względem cenowym, sektor rynku. Co ciekawe, na niektórych stronach internetowych NVIDII pojawiły się liczniki, odliczające czas do chwili premiery. NVIDIA najwyraźniej pokłada spore nadzieje w tym właśnie modelu.

Aktualności - Notebooki Gigabyte z zewnętrzną kartą grafiki

aktualności, notebooki, gigabyte, zewnętrzną, kartą,

W Hanowerze, Gigabyte  zaprezentował dwa nowe modele notebooków. Ich cechą wspólną jest możliwość podłączenia zewnętrznej karty graficznej Nvidia. Dwa produkty, Gigabyte BookTop M1305 i M1405 mają wyświetlacze  13 i 14 cali oraz mogą być dostosowane do potrzeb użytkownika.

NVIDIA GeForce GTX 470 - wreszcie wiadomo, jak wygląda

nvidia, geforce, wreszcie, wiadomo, wygląda,

Na targach CeBIT 2010, zgodnie z przewidywaniami, pojawiły się karty graficzne NVIDIA GeForce GTX 470. Urządzenia te nie są co prawda dostępne dla każdego, ale przynajmniej media mają szansę po raz pierwszy sfotografować jeden z dwóch najbardziej oczekiwanych produktów sezonu wiosennego. Drugim jest oczywiście GeForce GTX 480.

Aktualności - Notebook ASUS Intros N71 z Nvidia Optimus

aktualności, notebook, asus, intros, nvidia,

ASUS przedstawił najnowszy notebook multimedialny - N71JV-X1 z technologią NVidia Optimus do przełączenia karty graficznej. Zasadniczo Nvidia Optimus pozwala na przełączenie się między dedykowaną kartę graficzną i zintegrowaną kartę grafiki w locie, bez interwencji użytkownika.  Przełączanie jest kontrolowane na poziomie sprzętowym, a nie na poziomie oprogramowania.

Bariery e-commerce w Rosji, a może Krysza?

bariery, e-commerce, rosji, krysza, prawie,

Tym tekstem rozpoczynamy serię (mam nadzieję ;-)) tekstów o zagranicznych rynkach e-commerce. W komentarzach do którejś z notek przewinęła się myśl, że polskie e-firmy rzadko inwestują za granicę. Może warto zastanowić się nad tym, żeby sprzedaż poszerzyć o dodatkowe rynki. Pierwszym tekstem z serii będzie Rosja. Autorem tekstu jest Błażej Stachowiak, któremu oddaję głos. Rosja to kraj o niemalże dwukrotnie mniejszej penetracji Internetu niż Polska. Mimo to, dzięki swej wielkości wyrażonej w liczbie mieszkańców, przebija Polskę dwukrotnie jeśli chodzi o liczbę internautów. Według ostatnich badani GUS jest nas 38 135 876 mieszkańców, podczas gdy rosyjskich internautów jest już ponad 41 milionów.Można w Polsce narzekać na wiele, zresztą Polacy to mistrzowie olimpijscy w narzekaniu. Jednak prawdziwą bolączką Polaków, którzy zamawiają towary przez internet jest ich dostawa. Każde polskie forum, aż huczy jakie to firmy kurierskie są złe "bo nie na czas", "bo kurier nieuprzejmy", "bo towar uszkodzony" etc. W Rosji pod tym względem jest dużo gorzej i to nasi kurierzy mogą być w wielu przypadkach wzorem dla swych rosyjskich kolegów.  Jakość dostawy to nie jest jedyny problem na rosyjskim rynku e-commerce. Drugim problemem jest bardzo wysoka skala piractwa. Dlatego sprzedaż oprogramowania, licencji, odsłuchów, czy audiobooków ma na razie małe szanse na przebicie się, bo najpierw muszą się zmienić przyzwyczajenia rosyjskich internautów. Zresztą nie wiem czy wiecie, ale 16% użytkowników internetu z Wysp Brytyjskich przyznaje się do piractwa! Więc możecie sobie wyobrazić skalę tego zjawiska w Rosji…Ostatnim czynnikiem mającym wpływ na nie tak szybki rozwój e-commerce w Rosji są płatności. Liczba internautów będących posiadaczami kart kredytowych jest mała, choć odnotowuje stały duży wzrost. Cały czas utrzymuje się mała dostępność punktów akceptujących płatność kartami kredytowymi. Oczywiście nie dotyczy to dużych miast.  Jednak to tylko jedna strona medalu. Drugą jest bardzo duży problem jakim jest hackerstwo. Dane kart to łakomy kąsek dla rosyjskiego podziemia internetowego. To sprawia, że ludzie boją się płacić kartami. Dodatkowo na to nakładają się stare przepisy bankowe i wszechobecna biurokracja. Zatem duże wyzwanie to nie tylko wyposażenie rosyjskich portfeli w karty kredytowe, ale zadbanie o ich bezpieczne używanie. Dopiero wtedy ten najwygodniejszy sposób płatności będzie mógł być wykorzystywany do internetowych zakupów.Nie jest tajemnicą, że dwie połączone ze sobą na odcinku przeszło 600km metropolie są miejscem, gdzie się zarabia znacznie powyżej średniej. Zapewne więc z tego powodu większość transakcji dokonywana jest przez mieszkańców Moskwy i St. Petersburga , którzy oficjalnie stanową ok. 12% ludności całej Rosji. Niektóre źródła szacują, że jest to nawet 20%. Są oni odpowiedzialni za ok. 70-80% e-zakupów w Rosji! Dla nich wydatek rzędu 45 PLN za 3Mb łącze internetowe (65 PLN za 10Mb) jest stosunkowo małą kwotą. W miastach tych postawiono na rozwój infrastruktury, co przekłada się między innymi na to, że nie ma żadnego problemu, ze znalezieniem darmowego hot-spotu. Nie trzeba nawet wlewać benzyny po 2 pln za litr by przejechać się samochodem w poszukiwaniu darmowego wifi.Mimo barier zakupy internetowe w Rosji w ubiegłym roku szacuje się, na 110 mld rubli czyli ok. 11 mld pln (1 pln = 10 rubli). Jest to wzrost 35% w stosunku do 2007. Jak więc widać, zarówno wzrost jak i wielkość sprzedaży jest zbliżona do osiągnięć na naszym rodzimym rynku w minionym roku.Porównam teraz wielkich na wschodzie z rodzimymi sklepami. Na podstawie informacji z Business Week, o tym, że największy sklep z domeny .ru tj. Ozon.ru przyniósł 45 mln USD w pierwszym półroczu 2008, szacuję jego przychody za cały rok 2008 na jakieś 350 mln PLN (1 USD = 3.2 PLN). Zwróćcie uwagę, że to jest więcej niż zadeklarowały polskie numery 1 i 2 tj. Agito i Merlin łącznie.A jak wygląda sprawa reklamy w Internecie? Jeśli chodzi o wydatki na reklamę to przy wzroście o 55% w stosunku do 2007, na ten cel w 2008 wydano 14,7 mld rubli czyli prawie 1,5 mld PLN. Zatem przy tych samych przychodach z e-commerce Rosjanie wydali 25% więcej na reklamę niż Polacy. Pamiętajmy jednak, że rosyjskich internautów jest dużo więcej niż polskich, zatem średnio rosyjski internauta ma mniejszy kontakt z reklamą niż polski. Wydatki na reklamę kontekstową stanowią ok 60% całości budżetów reklamy w internecie. To sporo i i świadczyć może o pewnej dojrzałości rynku reklamowego w Rosji. Natomiast dysproporcje w podziale wpływów z reklamy kontekstowej są ogromne. Aż 71% tej kwoty przypada na najbardziej popularną rosyjską wyszukiwarkę Yandex, a 17% portal Rambler, dla Google zostaje ok. 8%, natomiast pozostałe 4% rozdzielone jest pomiędzy mniejszych graczy. Widać więc w jaki nierówny sposób rozkładają się te wydatki. Więcej szczegółów znajdziecie tu, przyda się jednak znajomość Cyrylicy. Ci którzy nie załapali się na darmowe lekcje w szkole mogą posiłkować się tłumaczem np. tym od Google.Należy jednak pamiętać, że Rosja to "dziki wschód" i często dochodzi do sytuacji kiedy sprzedaż realizowana przez e-sklepy "omija  aspekty podatkowe". Tu należy się wyjaśnienie tytułu postu. "Krysza" to dosłownie osłona lub przykrycie. Z tytułu tego, że ktoś przymyka oko na pewne "aspekty handlu poza kasą fiskalną" są pieniądze, którym to należy się dzielić z "osłaniającymi". Dlatego prawdziwy wzrost w tym mocno podzielonym różnicami materialnymi kraju, o nie tak znowu dojrzałym rynku e-commerce pozostanie niewiadomą. Chyba, że w drodze komentowania wyciągniemy średnią arytmetyczną.Ten tekst nie powstał by bez pomocy walczącego z Kryszą Krzysztofa Jarzyny (nie ze Szczecina, ale z samego serca wschodniego netu). Błażej Stachowiak - związany z e-businessem od początków jego istnienia w Polsce. Twórca sukcesów i autor innowacyjnych rozwiązań informatycznych w największej księgarni internetowej Merlin.pl. Na co dzień łączący obowiązki ojca i męża godząc je z przyjemnościami podróży na koniec świata, białego szaleństwa oraz dwóch kółek. Ojciec i założyciel Butiku Webowego, w ramach którego doradza jak efektywnie wykorzystywać elektroniczne kanały sprzedaży do kontaktu z prosumentem.

Rynek opon w internecie i Oponeo.pl

rynek, opon, internecie, oponeo.pl, poziomem,

W tej notce wspominałem, że nie wszystkim "dużym" idzie słabo. Są wyjątki. Jednym z nich jest sklep z oponami - Oponeo.pl. Dzisiaj krótka analiza rynku opon w interncie zakończona analizą giełdową Oponeo.pl.Rynek wymiany opon w Polsce to w 2008 roku według Continental Opony Polska około 13,5 mln sztuk. W roku 2007 było to 12,5 mln opon. Wzrost (8%) nie jest więc powalający. Stagnacja? Nie w internecie. Największe sklepy internetowe z oponami w tym samym czasie urosły nawet 40%. Można zatem przyjąć założenie, że sprzedaż przenosi się do sieci.O rynek opon w internecie podpytywałem Justynę Kaczor, współwłaściciela Netcar.pl. Netcar należy do "Świętej Trójcy" na tym rynku i wspólnie z Oponeo.pl i Opony.pl rozdają karty na tym rynku.Co skłania do zakupu opon w internecie? - Dwie sprawy: dostępność oferty nieporównywalnie lepsza niż w serwisach i ceny znacznie lepsze niż w serwisach - zdaniem Justyny.Sklepy internetowe korzystają z efektu skali, którego nie są w stanie osiągnąć zakłady wulkanizacyjne i serwisy opon. To sprawia, że kupują w niższych cenach i mogą konkurować cenowo z rynkiem off-line. Część sklepów oponiarskich posiada własne magazyny. Szczególnie ta, która wywodzi się z z serwisów lub hurtowni (czyli rynku off-line). Natomiast nawet te sklepy przechowują tam tylko część swojego asortymentu. Jak to wygląda w praktyce? - Ze względu na bogatą ofertę, konieczna jest współpraca z wieloma dużymi dostawcami. Jeśli towar jest na własnym magazynie sprawa jest prosta. Ciekawym rozwiązaniem jest natomiast wysyłanie towarów bezpośrednio z magazynu dostawców, aby zoptymalizować koszty i skrócić do minimum czas realizacji zamówienia. Żeby nad tym wszystkim zapanować przy dużej liczbie wysyłek, niezbędna jest mocna automatyzacja całego procesu - wylicza Justyna. I co ważne, ta formuła sprawdza się - firma taka jest Netcar jest w pełni skalowalna i radzi sobie z przypływem większej ilości zamówień.Branża wcale nie jest jednak taka przyjemna. Problemem są dwie sprawy: sezonowość sprzedaży i konieczność wejścia w kooperację z rynkiem off-line.Pierwsza sprawa jest związana oczywiście z okresem wymiany opon z letnich na zimowe i odwrotnie. W zależności od pogody reguła jest, że klienci dokonują zakupów masowo (np. atak zimy). To jedno z większych wyzwań dla sklepów internetowych, które muszą poradzić sobie ze zwiększonym ruchem i większą liczbą zamówień. Najlepiej radzą sobie Ci, który postawili na automatyzację. - Kiedy TVN zapowie pierwsze śniegi, to wszyscy biorą się za składanie zamówień. Namawiam, żeby kupować trochę wcześniej, ponieważ jak już spadnie pierwszy śnieg i ślizgasz się na swoich letnich oponach, to każdy dzień to większe ryzyko wypadku - radzi Justyna.Chyba jeszcze większym problemem jest to, że zdecydowana większość klientów dokonuje wymiany opon poprzez serwisy opon, czy zakłady wulkanizacyjne, gdzie koła są wyważane. Konieczność odwiedzenia serwisu opon kończy się niejednokrotnie zakupem opon (większa wygoda pomimo wyższych cen). Sklepy internetowe muszą sobie z tym poradzić. Najrozsądniejszym pomysłem wydaje się współpraca z serwisami i zakładami wulkanizacyjnymi. W teorii wygląda to tak, że: klient zamawia opony przez internet i zaznacza punkt odbioru w zakład wulkanizacyjnym. Następnie zgłasza się tam, a pracownicy zakładu dokonują zmiany opon, za co pobierają oczywiście dodatkową opłatę. Brzmi pięknie, jednak w praktyce jest dużo trudniej. - Serwisy postrzegają sklepy internetowe jako konkurencję przez którą mają mniejszą sprzedaż nowych opon - komentuje Justyna.To nie koniec. Dochodzi kwestia umówienia się pomiędzy klientem sklepu, a serwisem opon na wymianę. W okresie największego wzrostu sprzedaży obłożenie w serwisach wynosi nawet 2 tygodnie, co jest trudne do zaakceptowania przez standardowego klienta. Jeszcze inną kwestią jest to, że dostarczane przesyłki trzeba odebrać od kuriera - sprawdzić czy nie doszło do uszkodzeń, czy towar zgadza się ze specyfikacją. Ktoś musiałby się tym zająć. Póki co sztuka ta udała się tylko Opony.pl, czyli spółce, która wywodzi się z rynku off-line i ma z nim ciągle duże powiązania. Jednak np. trzy punkty stacjonarne na Warszawę to dość mało, żeby spełnić oczekiwania klientów. Oponeo przy swojej skali jeszcze sobie z tym nie poradziło. Na koniec zapraszam do zapoznania się z analizą Oponeo pod kątem giełdy. Wygląda na to, że Oponeo to aktualnie jeden z nielicznych, dużych polskich e-sklepów, który generuje pokaźne zyski. Analizę przygotował WatchDog, założyciel świetnego serwisu o giełdzie - StockWatch.pl : Wojtek poprosił mnie o napisanie case'a na temat jednej z gorętszych spółek: Oponeo. Przygotowywałem się do tego dłuższy czas, aby analiza była dobrze osadzona w realiach produktowych. Nie ma bowiem analizy bez zrozumienia rynku oraz przewagi konkurencyjnej studiowanej firmy. Samo "sprzedają opony" jest tyle trywialne co płytkie - bo jak wiemy, produkt to tylko jedno "P" z czterech, czyli zaledwie 25% tego, co nas interesuje. Równie mocno liczy się jak je sprzedają, którędy, za ile oraz jak to promują. Dobrze znane podejście? Otóż to: analiza spółki internetowej czy nie, giełdowej czy prywatnej, stoi na tych samych podstawach. Jest jedna gospodarka, jeden pieniądz, jedne przepisy i jeden rynek - dla wszystkich.Zastanówmy się teraz, ile są warta akcje Oponeo i dlaczego akurat tyle. Rynek wycenia dzisiaj jedną akcję na nieco powyżej 6 zł, co daje kapitalizację całej spółki na poziomie 80 mln złotych. To jest wycena, a nie wartość - długo by mówić, dlaczego. Dla inwestora liczy się cena akcji w bieżącym handlu, kiedy to średnio dziennie obraca się kilkanaście tysięcy akcji z teoretycznie dostępnych ponad 12 milionów. Bezpieczną pozycją w akcjach spółki będzie więc kilka do najwyżej dwudziestu kilku tysięcy złotych. Większa kwota mogłaby sprawić trudności w szybkim pozbyciu się akcji, gdy zajdzie taka potrzeba. Czy zajdzie i dlaczego? Nieważne, James Bond też zawsze musi mieć Plan B i opracowaną drogę ucieczki z każdej, nawet najlepszej sytuacji - nie wyłączając tych łóżkowych. ;-)Spróbujmy teraz osadzić cenę 6 złotych w jakimś układzie współrzędnych. Potrzebujemy do tego trochę danych finansowych spółki oraz jakiś obiekt do porównań. Z tym pierwszym nie ma problemu, o to drugie trochę ciężej. Nie ma sensu np. porównywanie się do Bankiera, bo to zupełnie inny biznes. Spółki handlu detalicznego z sektora, w którym sklasyfikowano Oponeo.pl też nie są przystające - bo jak tu porównać handel oponami do ubrań, butów, gazet czy komputerów. Rozstrzał wskaźników w sektorze też jest bardzo duży. Wychodzi na to, że spółki nie da się z żadną inną rzetelnie porównać. Znaczy to, że z żadną wyceną nie da się dyskutować, co może działać zarówno na plus jak i na minus. W takim razie pozostają dane fundamentalne. Ich zestawienie oraz przegląd wskaźników możemy obejrzeć na stronie.Za zeszły rok spółka wygenerowała 94 mln zł przychodu, tj. niecałe 8 zł na akcję. Cena 6 zł na akcję to w takim razie około 0,85 - proporcja zwana jest wskaźnikiem C/P. Zobaczmy, że w sektorze handlu detalicznego kształtuje się on od mniej niż 0,10 do ponad 2. Oponeo jest w górnej strefie i można powiedzieć, że jest lekko przewartościowane. Zapłacić za firmę prawie cały roczny przychód to jest drogo przy marżach osiąganych w tym biznesie. A te kształtują się na poziomie niecałych 20% na sprzedaży, przy czym marża zysku netto to już małe kilka procent. Zysk jest jednak trwały i stabilny: w zeszłym roku wygenerowano 6 mln zł wyniku netto, co daje około 50 gr na akcję. Stąd wskaźnik C/Z wynosi około 13, co jest poziomem bardzo wysokim jak na obecny stan rynku akcji. Dla celów porównań wolę jednak stosować wskaźnik ceny do zysku operacyjnego (C/ZO) gdyż nie da się go zaburzyć zdarzeniami jednorazowymi w spółce. Porównanie tego wskaźnika na tle sektora (ten sam link powyżej) wskazuje, że spółka jest jedną z najdroższych wskaźnikowo.Zastanówmy się co to oznacza - czy inwestorzy mylą się, kupując akcje tak drogo? Oczywiście tego nie wiadomo, ale takie poziomy wskaźników są charakterystyczne dla spółek o szybkim tempie wzrostu, znajdujących się na wczesnej fazie rozwoju, kiedy już wiadomo, iż niedługo przyjdą duże zyski, ale jeszcze ich nie osiągnięto. Na ten właśnie temat trwa teraz na forach ożywiona dyskusja: jakie będą wyniki, jak szybko spółka rośnie, gdyż jest to dla niej najważniejszy element wpływający na cenę akcji. Cała reszta jest w najlepszym porządku: spółka ma silny rating AAA mówiący o jej stabilności finansowej i dobrej wypłacalności, osiąga też trwałe zyski i co najważniejsze, jako jedna z niewielu na giełdzie, generuje dodatni zysk ekonomiczny. Nie czas i miejsce tłumaczyć te koncepcje, ważne że to co dotychczas pokazała, jest na wysokim poziomie. Na koniec można pokusić się o wycenę. Stosując różne metody, otrzymujemy wartości od około 3 złotych do niecałych 8 złotych na akcję. Ponownie, zakładamy tutaj, iż spółka będzie nadal osiągać takie wyniki, jakie wykazała w roku 2008. Jeśli się one poprawią, wycena będzie odpowiednio wyższa. Najważniejsze są zyski, a one biorą się z rosnących przychodów przy zachowaniu poziomu marzy. Można powiedzieć, że rynek już teraz spodziewa się około dwukrotnej poprawy wyników i ujmuje to w cenie akcji. Jeśli zatem w najbliższych latach utrzyma się otoczenie spółki, tj. nadal będziemy jeździć samochodami i zakładać do nich opony, zużywające się mniej więcej tak jak teraz i podobnie kosztujące, nie zmieni się w naszym regionie klimat wymagający dwóch rodzajów opon sezonowych, oraz że nadal będzie działał internet - możemy liczyć na dalszy rozwój Oponeo.pl. Bo jak już pokazali, handlować to oni potrafią.Oponeo.pl zadebiutowało niecałe 2 lata temu i jest naprawdę jeszcze oseskiem. Zarząd dopiero uczy się kierować spółką publiczną i działać zgodnie z wymogami rynku regulowanego, a inwestorzy "uczą się" spółki - tym bardziej, że jak wspomniałem, jest ona unikatowa i brak jest twardego punktu odniesienia. Zarządza się łatwo, bo ciągle w kasie są pieniądze z emisji. Pierwsze problemy dopiero przed nią. Dopiero za rok, a najlepiej dwa będzie można powiedzieć, że spółka okrzepła i jest w jakiś sposób przewidywalna co do wyników oraz umiejętności radzenia sobie w różnych sytuacjach. I zbierze się na tyle historycznych wyników, aby można było zrobić gruntowną analizę. Na koniec mała uwaga. Nie wolno pominąć tego, że spółki giełdowe mają coś jeszcze: marketing korporacyjny. Oprócz produktów czy usług, sprzedają także siebie inwestorom, a konkretnie swoje akcje - rzadziej w ofercie pierwotnej (debiut, nowe emisje), a na co dzień przyciągają do akcji nowych inwestorów, którzy kupują je z rynku od tych inwestorów, którzy z jakichś powodów chcą je sprzedać. Nie wnikajmy teraz w ich motywacje, tylko zastanówmy się, jak spółka komunikuje się z rynkiem. Oczywistość to informacje prasowe, komunikaty w kanale ESPI, konferencje, strona internetowa. Te informacje wrzucane z reguły w jedno miejsce przez spółkę (może to być agencja PRowa) rozprzestrzeniają się po internecie na rozmaitych witrynach giełdowych, w których działają automaty kojarzące i grupujące informacje. I tutaj w wypadku Oponeo mamy pewną bardzo ciekawą sytuację. Jak podaje Krajowy Rejestr Sądowy, spółka nazywa się Oponeo.pl SA. Jak podaje oficjalny serwis giełdy, jej skrócona nazwa (ale nie trzyliterowy symbol) to OPONEO. Taki też symbol występuje w składzie indeksu WIG . Natomiast w systemie notowań GPW (a więc i biur maklerskich) symbol zdefiniowano jako OPONEO.PL. Można sprawdzić w dowolnym systemie. Wskutek tego wiele serwisów ma kłopot z automatycznym dopasowaniem danych i na przykład pod takim linkiem . brak jest danych finansowych i wiadomości, oprócz kilku, zapewne ręcznie przypisanych. To nie jedyna wpadka, tutaj na przykład brak jest danych o akcjonariacie. Taki drobiazg: kropka i trzy literki, utrudnia znalezienie danych o spółce. Niektóre serwisy wykryły tę niezgodność i oprogramowały wyjątek, tak jak StockWatch.pl, gdzie mieliśmy też trochę zachodu aby odpowiednio potraktować ten wyjątek . Sprawę powinien jednak dostrzec zarząd spółki i naprawić w zarodku, bo nie ma sensu żeby głupotka techniczna psuła firmie zasięg marketingowy, jaki niewątpliwie dostarczają serwisy giełdowe. WatchDogStockWatch.pl Czytaj więcej: - raport roczny Oponeo.pl za 2008 rok,- dyskusja o spółce na forum StockWatch .

Jak tanio kupić telewizor?

tanio, kupić, telewizor, najprostsze, rozwiązania,

Wybór odpowiedniego dla siebie telewizora to 50 procent zabawy, ale nie koniec. Jest jeszcze jeden problem z którym trzeba dać sobie radę - kupno. Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście wizyta w dużym sklepie elektronicznym, wskazanie palcem na wcześniej upatrzony model, wyjęcie karty kredytowej i koniec. Jednak nie zawsze rozwiązania najprostsze są najlepsze. W tym przypadku głównie ze względu na cenę. Duże sklepy elektroniczne mają niezły wybór i częste promocje, ale nawet w nich ceny są wywindowane.

Debian Lenny 5.0 i brakujące drivery do Broadcom NetXtreme II NIC

debian, lenny, brakujące, drivery, broadcom,

Jak piszą twórcy systemu Debian Lenny , wnosi on wiele udogodnień dla swoich użytkowników, ale niestety wnosi też wielkie rozczarowania. Dziś o godzinie 4:20 AM, miałem niemiłą okazję wybrania się do serwerowni. Po upgradzie Debian Etch do Debian Lenny i uruchomieniu komputera z nowego jądra okazało się, że system przestał widzieć moje karty sieciowe. Sprzęt dość popularny - Dell Power Edge 2950 , dwie karty sieciowe Broadcom NetXtreme II NIC (moduł bnx2 ). Po przegrepowaniu dmesg zobaczyłem, że brakuje pliku z firmwarem. Szybkie poszukiwanie w google podpowiedziały mi, że od wersji jądra Debian 2.6.24 etchnhalf , plik ten został usunięty ze względów licencyjnych. Jeśli masz kilkadziesiąt takich serwerów (sick!) to masz wielki problem. Na szczeście została stworzona paczka z tymi driverami i znajduje się w non-free, można ją więc pobrać i zainstalować pakiet ręcznie. wget http://http.us.debian.org/debian/pool/non-free/f/firmware-nonfree/firmware-bnx2_0.14_all.deb Szybciutko zaciągnałęm paczke przez laptopa, przegrałem na pendrive i zainstalowałem w serwerze. Widać czasy kiedy można śmiało upgradować system z opcją -y odeszły w niepamięć. Aktualnie zacząłem się zastanawiać nad migracją do Ubuntu Serwer - tam ponoć takie kwiatki nie występują.

Proces wysyłki w sklepie internetowym

proces, wysyłki, sklepie, internetowym, zamówionych,

O tym jak efektywnie pakować i wysyłać przesyłki myśli się zazwyczaj w momencie kiedy ilość zamówień jest spora. Statystyczny sklep internetowy wysyła kilkaset przesyłek miesięcznie. To ilość, którą można łatwo ogarnąć. Wyobraź sobie jednak, że masz do wysłania 10 razy więcej. Dasz sobie radę?Poniżej przykłady tego, jak wygląda proces wysyłki w różnych sklepach. W zasadzie co sklep to nieco inny sposób wysyłki. Założenia: są to sklepy, które posiadają własne magazyny, choć częściowo zamawiają również towar na bieżąco u dostawców, nie korzystają z dropshippingu i innych tego typu wynalazków, wysyłają przesyłki o małych gabarytach, głównie Pocztą Polską. Opisane poniżej etapy dotyczą zamówień, które są gotowe do wysyłki (pobranie lub opłacone zamówienie przelewem). Sklep Gustowna.pl 1. Proces wysyłki rozpoczyna się wcześnie, gdyż wszystkie przesyłki muszą być gotowe na przed godziną 14. 2. Jedna osoba drukuje na komputerze komplet wydruków potrzebnych do realizacji zamówienia - paragon, etykiety adresowe, specyfikację zamówienia). Drukowane są tylko zestawy dla zamówień skompletowanych i opłaconych (lub pobraniowych).3. Osoba pakująca bierze po kolei każdy komplet dokumentów i w oparciu o specyfikację realizuje zamówienie. Ta sama osoba waży również paczki.4. Jeśli dane zamówienie nie może być skompletowane od zaraz, to produkty składające się na zamówienie są odkładane na odpowiednie półki w magazynie (posegregowane według producentów).5. Na koniec drukowane są listy zbiorcze, wpisywane wagi przesyłek oraz kwoty do zapłaty na poczcie.Zalety: - skalowalność - właściciel sklepu zakłada, że jest w stanie wydrukować na godzinę około 100 kompletów wydruków, a zatem wystarczy dodawać kolejne stanowiska pracy, dla osób pakujących, żeby taka liczba zamówień mogła być obsłużona, - do momentu wydrukowania książki nadawczej można wysyłać kolejne zamówienia. Wady: - trudno sprawdzić czy osoba pakująca nie pomyliła się przy pakowaniu,- proces można jeszcze bardziej zautomatyzować, ale póki co nie ma takiej potrzeby. Sklep Tuszmarkt.pl 1. Zamówienia pakowane są 8 godzin dziennie. Na początek zamówienia z produktami, które są na stanie oraz tymi najstarszymi.2. System automatycznie drukuje fakturę, specyfikację zamówienia oraz naklejkę z adresem i numerem zamówienia.3. Pakowaniem zajmuje się druga osoba, która zamówienie realizuje na podstawie specyfikacji technicznej. Paczki przy pakowaniu są etykietowane. Na tej podstawie są później identyfikowane. 4. W przypadku jeśli dane zamówienie nie może być skompletowane od zaraz, to poprzez system pracownicy sklepu składają zamówienie na produkt. Rozpoczęcie realizacji zamówienia odbywa się jednak dopiero w momencie skompletowania wszystkich produktów.5. Na koniec dnia system importuje dane klientów do systemu wysyłkowego, który automatycznie drukuje wszystkie potrzebne druki. Te są oczywiście dołączane do paczek na podstawie etykiet.Zalety:- system jest jak najbardziej skalowalny, zdaniem właściciela sklepu można tym sposobem wysłać do 200 paczek dziennie przy dwóch osobach,- pełna automatyzacja. - do momentu wydrukowania książki nadawczej można wysyłać kolejne zamówienia. Wady: - trudno sprawdzić czy osoba pakująca nie pomyliła się przy pakowaniu. Sklep Intymnie.com 1. Klient składa zamówienie. System automatycznie ściąga produkty z magazynu własnego lub składa zamówienie do producenta.2. Lista wszystkich zamówionych produktów jest drukowana. Jeden pracownik na podstawie listy składuje produkty znajdujące się na niej. Najpierw z magazynu, a następnie z odebranych dostaw. Poszczególne pozycje są odhaczane na kartce i trafiają do podręcznego koszyka (magazyn dla skompletowanych zamówień). 3. Na każdy produkt naklejana jest naklejka z numerem zamówienia oraz numerem koszyka, w którym zamówienie jest kompletowane. Nie ma na nich adresu. Ma to na celu przyspieszenie późniejszego drukowania adresów pomocniczych. 4. Następnie pracownik rozdziela zamówienia na poszczególne koszyki wg naklejek na produktach. 5. Inny pracownik sprawdza, które zamówienia są już gotowe do wysyłki (tzn. wszystkie produkty są już odłożone w koszyku przypisanym do zamówienia oraz zamówienie jest opłacone lub za pobraniem). Wyciąga je z koszyków. Dla każdego zamówienia z gotowych zamówień drukowane są adresy pomocnicze i paragony oraz ew. przyznawana jest karta rabatowa. 6. Taki komplet trafia dalej do pakowania. Osoba pakująca dodatkowo sprawdza poprawność zamówienia wg wydrukowanej specyfikacji (dodatkowa kontrola eliminująca ew. błędy magazyniera). 7. Listy zbiorcze tworzone są na koniec dnia.Zalety: - system działa asynchronicznie - kolejne osoby pracują niezależnie od siebie, nikt na nikogo nie musi czekać, - jak przekonuje właściciel sklepu tym sposobem można wysłać do 300 paczek dziennie przy trzech zatrudnionych osobach, system jest skalowalny - dodanie kolejnych stanowisk roboczych przy każdym etapie wysyłki udrażnia cały proces,- pełna kontrola zgodności zamówienia, - do momentu wydrukowania książki nadawczej można wysyłać kolejne zamówienia. Wady: - system jest dość skomplikowany i potrzebuje trzech osób do dobrego funkcjonowania (magazynier, osoba drukująca adresy pomocnicze i przypisująca karty, osoba pakująca), przy ilości poniżej 150 paczek wystarczają 2 osoby, - takie rozwiązanie jest efektywne dopiero dla ilości kilkudziesięciu paczek dziennie. Na koniec zachęcam do dyskusji. Który sposób jest Waszym zdaniem najlepszy? Opiszcie jak to wygląda u Was. p.s. Dziękuje właścicielom wymienionych sklepów za pomoc w napisaniu tekstu. :-)

ASUS Xonar Essence STX bez strachu przed audiofilami

asus, xonar, essence, strachu, przed,

ASUS podgrzewa atmosferę przed premierą nowego modelu karty dźwiękowej. Xonar Essence STX ma być pierwszą na świecie kartą dźwiękową ze wzmacniaczem dla słuchawek 600 ohm (Philips TPA6120A2), w której poziom zniekształceń harmonicznych oraz szumu ma sięgać poniżej poziomu -100 dB. Ponadto karty te mają mieć niezależnie zasilane wyjścia: słuchawkowe i głośników.

Zasilacz do notebooka Trust

zasilacz, notebooka, trust, kredytowej, waga,

Firma Trust wprowadza na rynek serię najmniejszych na świecie uniwersalnych zasilaczy służących do ładowania notebooków, telefonów komórkowych i iPodów. Znaki szczególne: wielkość karty kredytowej, waga telefonu komórkowego, automatyczny dobór napięcia dla zasilanego urządzenia.

Zamykają Żabki, ale nie sklepy

zamykają, Żabki, sklepy, kampanii, reklamowej,

Firma wreszcie odkryła karty nietypowej kampanii reklamowej.

Ludzie piszą ...

Biznes i pieniądze to branża, wokół której kręci się na nasza rzeczywistość. Bez pieniędzy nie sposób zrealizować wszystkie swoje pragnienia, ba, bez pieniędzy praktycznie nie da się prowadzić życia na wysokim poziomie. Mężczyzna odpowiedzialny za zapewnienie bytu swojej rodzinie nie może czuć satysfakcji i dumy w sytuacji, kiedy jego dzieciom brakuje finansów na dodatkowe zajęcia, a partnerka musi sobie odmawiać rozmaitych dóbr, tj. odzież, bez których żadna dziewczyna nigdy nie będzie w pełni zadowolona. Niestety, ale taki stan rzeczy obliguje mężczyznę do podjęcia starań, które pozwolą mu uzyskać lepsze zarobki. Znajomość prawideł rynku finansowego jest niezbędna w zaistnieniu w biznesie jako poważny przedsiębiorca i właściciel firmy. Podstawą takich starań zawsze musi być chęć i determinacja, inaczej nie ma szans na to, że uda się zmienić złą sytuację bliskich. Najważniejsze to stały rozwój i monitorowanie na bieżąco tego co się dzieje na rynku. Śledzenie cen usług i innowacji potencjalnej konkurencji to podstawa w biznesie. Trzeba jednak najpierw postanowić w co się będzie inwestować, gdyż sprzedaż części produktów jest zdecydowanie bardziej perspektywiczna niż innych.

Newsy

Newsy po dacie

Encyklopedia

Prawa majątkowe

prawo do pobierania odsetek, hipoteka itp.) Źródło „http://pl.wikipedia.org/wiki/Prawa_maj%C4%85tkowe” . Prawa majątkowe Prawa majątkowe - prawa, na podstawie których osobie uprawnionej przysługują pewne korzyści majątkowe (np

Affinity index

Oznacza dopasowanie użytkowników grupy celowej na wybranej witrynie w stosunku do dopasowania użytkowników grupy celowej w całej populacji internautów. Źródło „http://pl.wikipedia.org/wiki/Affinity_index” . Affinity index Affinity Index - pojęcie wykorzystywane w marketingu, w tym w marketingu internetowym

Odpowiedzialność ex contractu

Odpowiedzialność kontraktowa Odpowiedzialność kontraktowa (łac. ex contracto), to odpowiedzialność cywilnoprawna wynikająca z niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązku, który powstał na podstawie czynności prawnej i obejmująca obowiązek naprawienia wynikłej z tego szkody. W prawie polskim odpowiedzialność kontraktowa opiera się na art. Co do zasady natomiast dłużn

REKLAMA

Randki sitodruk mieszko.vkj.pl deratyzacja warszawa lampy poznań chemia oferty pracy